Elstree 1976 (2015) | Dokument o Gwiezdnych Wojnach dla wtajemniczonych | Recenzja Filmu

Nie wiem czy wiecie, ale zanim powstała cała oryginalna trylogia Georga Lucasa i nawet zanim do kin weszło "Imperium Kontratakuje", to "Gwiezdne Wojny" nie miały żadnego podtytułu ani epizodu. Film nazywał się po prostu "Star Wars" i powstawał w dużej mierze w studio filmowym Elmstree w Wielkiej Brytanii.

Recenzja dokumentu "Elstree 1976" Jon Spira - Star Wars | Zjadacz Filmów

 "Elstree 1976" to dokument wyreżyserowany przez Jon Spira, który powstał dzięki projektowi na kickstarterze , na który zebrano ponad 42 tysięcy funtów. Na stronie projektu możemy przeczytaFproć:

A documentary about ten very different lives connected by having appeared onscreen wearing masks or helmets in Star Wars.

Dokument o dziesięciu różnych życiorysach połączonych ze sobą poprzez wystąpienie na ekranie, w masce czy w hełmie w "Gwiezdnych Wojnach

I dokładnie o tym jest ten dokument. To rozmowy z 10 aktorami, którzy mieli ogromne szczęście w 1976 roku znaleźć się na planie filmu, który osiągnął nieporównywalny z niczym sukces na skalę światową. Dla jednych to była okazja, z której nie wszyscy skorzystali a dla innych zwykła praca na planie przy kolejnym filmie. Co łączy te wszystkie osoby poza tym, że wszyscy wystąpili w mniej lub bardziej niezauważalnych rolach w Gwiezdnych Wojnach? Każda z ich postaci ma co najmniej jedną figurkę, ale tego dowiecie się z pierwszych minut filmu.

W pierwszej części dokumentu poznajemy mało ciekawe historie życia każdego z bohaterów, przynajmniej mnie one w ogóle nie interesowały, ale pewnie w ten sposób reżyser próbuje zbliżyć nas do tych postaci. Po tej cześć wspominkowej przechodzimy do fragmentów rozmów, w których aktorzy opowiadają o tym w jaki sposób, w większości przez przypadek trafili na casting do wydawałoby się kolejnego niskobudżetowego filmu science fiction "Star Wars".

W kolejnej części rozmów dowiadujemy się jak potoczyły się kariery zawodowe, oraz jak występ w "Gwiezdnych Wojnach" zmienił całe późniejsze życie naszych bohaterów. Niektórzy skorzystali z okazji i pozostali w przemyśle filmowym z mniejszymi i większymi sukcesami, a inny przeszli nad tym do porządku dziennego i dopiero po wielu latach zdali sobie sprawę, że brali udział w przełomowym wydarzeniu. Ostatni fragment rozmów, który niestety również został mocno zaniedbany w tym dokumencie dotyczy licznych konwencji fanów "Star Wars" i tego, czy aktorzy, którzy tylko przez chwilę pojawiają się na ekranie i nic nie mówili, mają takie samo prawo brać pieniądze za autografy, jak ci którzy zostali uwzględnieni w napisach końcowych i mieli mówione kwestie w filmie. Na uwagę zasługuje fakt, że wszystkie historie naszych bohaterów są ciekawie zmontowane i bardzo przyjemnie przeplatają się ze sobą, dzięki czemu same rozmowy nabierają tempa.

Recenzja dokumentu "Elstree 1976" Mark Hamill - Star Wars | Zjadacz Filmów

Przejdźmy do konkretów, być może one bardziej Was zainteresują filmem. Ze wszystkich postaci, które są przepytywane w dokumencie, na uwagę zasługuje kilka najbardziej znaczących. Tak więc mnie najbardziej zainteresowały historię Paula Blakea, który zagrał Greedo, zielonego stwora z kantyny na Mos Eisley, Davida Prowsea, czyli ciała, które w kostiumie Vadera mówiło głosem Jamesa Earl Joneas i Jeremyego Bullocha, który w oryginalnej trylogii zagrał Łowcę Nagród Bobba Feta. Kto jeszcze jest w tym dokumencie? Pani, która zagrała kosmitkę w kantynie na Mos Eisley o imieniu Leesub Sirln, Szturmowiec, któremu Obi Wan Kenobi mówi, że "To nie są droidy, których szukacie" i piloci X-Wingów. Każdy z rozmówców ma do opowiedzenia swoją historię i z każdej można wyciągnąć kilka interesujących anegdot dotyczących powstawania filmu "Star Wars".

Warto zwrócić uwagę na postać Garricka Hagona, który został wyjątkowo skrzywdzony w 1977 roku, kiedy scena z nim w roli Biggsa Darklightera została wycięta z filmu. Biggs był przyjacielem Luka Skywalkera, który wyruszył do akademii i w końcu zostaje pilotem Rebeliantów.  Za pierwszym razem przyjaciele spotykają się na Tatooine chwilę po tym, jak Skywalker zauważa wybuchy na niebie i biegnie do swoich przyjaciół, żeby im o tym powiedzieć, a za drugim razem już w bazie rebeliantów. Oglądając te wycięte sceny po raz dziesiąty, nadal nie mogę zrozumieć, dlaczego zostały usunięte z finalnej wersji filmu. Dzięki nim postać Luka staje się bardziej ludzka i mniej płaska, a przypadkowe spotkanie z Biggsem w bazie Rebeliantów tłumaczy, dlaczego Luke Skywalker nikomu nieznany chłoptaś z piaszczystej planety nagle znajduje się za sterami X-Winga. No ale cóż, nikt nie zrozumie za bardzo tego, co Geaorge Lucas miał na myśli i co nim kierowało, bo podobno prawie w ogóle nie odzywał się na planie a stres, który mu towarzyszył był tak ogromny, że kolejną część sagi "Imperium Kontratakuje" wyreżyserował Irvin Kershner.

Jeżeli chcecie wiedzieć jak powstawała scena w której "Han strzelił pierwszy", dlaczego Darth Vader mówi głosem Jamesa Earl Jonesa, jak się czuł Biggs Darklighter po wyjściu z premiery filmu, jak bardzo aktorzy pocili się na planie w swoich hełmach i kostiumach i jakie pytania ludzie zadają na konwentach, to dowiecie się tego i jeszcze troszkę więcej z "Elstree 1976". Ale nie wiele więcej.

"Elstree 1976" to nie jest uniwersalny dokument o "Gwiezdnych Wojnach", który mogą obejrzeć wszyscy i wynieść z niego jakąś ogólną wiedzę na temat powstawania tego filmu. Ten dokument jest dla prawdziwych fanów, którzy obejrzeli oryginalną trylogię Lucasa dziesiątki razy i bardzo dobrze pamiętają scenę z "Nowej Nadziei", gdzie jeden ze Szturmowców Imperium uderza głową w drzwi - swoją drogą Lucas specjalnie zostawił tą scenę w filmie a w późniejszych wydaniach "Gwiezdnych Wojen" dodał dźwięk uderzenia. Jeżeli oglądaliście "A New Hope" z pilotem w ręku co chwila pauzując, żeby się przekonać kto strzelił pierwszy, Han Solo czy Gweedo, to ten dokument jest właśnie dla was.

Recenzja dokumentu "Elstree 1976" Jon Spira - Star Wars | Zjadacz Filmów


Poza przydługim wstępem i poza uczuciem niedosytu muszę przyznać, że obejrzałem "Elstree 1976" z ogromną przyjemności. Od strony technicznej dokument jest bardzo przyjemnie zrealizowany, ciekawie zmontowany i daje jednak jakiś obraz tego, co działo się na planie "Gwiezdnych Wojen", tylko opowiedziany z perspektywy ludzi, którzy jednak stali gdzieś obok znaczących wydarzeń, Mimo wszystko udało mi się dowiedzieć kilku ciekawych rzeczy i nie będę w stanie obejrzeć po raz dziesiąty Epizody IV, nie zwracając uwagi na aktorów, z którymi rozmawiano w dokumencie.

Jak wspomniałem wcześniej "Elstree 1976" jest świetnym uzupełnieniem do już zdobytej wiedzy o "Gwiezdnych Wojnach" i tak trzeba ten dokument traktować, Jest taką samą ciekawostką i bonusem do historii z Star Wars jak sami bohaterowie dokumentu.  Jeżeli tak jak ja uwielbiacie oryginalną Trylogię Geaorga Lucasa, to "Elstree 1976" jest pozycją obowiązkową i jeżeli wykażecie się odrobiną cierpliwości, to na pewno skorzystacie na obejrzeniu tego dokumentu, tak jak ja.

Nie wiem czy wiecie, że "Star Wars/Gwiezdne Wojny" kiedy wchodziły do kin 25 Maja 1977 roku, nie miały swojego podtytułu i numeracji. George Lucas planował niskobudżetowy sequel, gdyby "Gwiezdne Wojny" nie odniosły sukcesu i zdecydowanie nie nastawiał się na takie zainteresowanie i przyjęcie przez ludzi na całym Świecie jego filmu. Pełna nazwa "Star Wars Episode IV: The New Hope" powstał na potrzeby kolejnej części sagi "Star Wars Episode V: The Empire Strikes Back", która weszła do kin w 1980 roku.

Jeżeli zastanawiacie się przy tej okazji, dlaczego Lucas zaczął od IV części, to odpowiedź jest dosyć prosta - reżyser nie był w stanie w tamtym czasie pokazać historii, które się działy przed "Nową Nadzieją" z powodów ograniczeń technicznych. uznał, że kiedy przyjdzie odpowiednia pora i grafika komputerowa będzie na odpowiednim poziomie, to wtedy weźmie się za prequele. Dzięki temu otrzymaliśmy kolejną trylogię, która moim zdaniem wizualnie wygląda jak wymioty komputera - ale i tak lubię oglądać epizod I, II i III, ale tylko razem z moimi dziećmi.






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Falling Down / Upadek" (1993) Czyli Michael Douglas Bierze Sprawy w Swoje Ręce | Recenzja Filmu

"Borgman" (2013) Czyli Holenderskie Kino Niepokoju | Recenzja Filmu

Dlaczego "Geneza Planety Małp" (2011) to taki kiepski film | Recenzja Filmu