Trylogia Punishera Na Dużym Ekranie, Czyli Od Bluźnierczego Flegmatyka Do Krwawego Pogromcy | Cześć Druga

Jeżeli chcesz przeczytać o początkach Pogromcy na kartkach komiksów Marvela i pierwszej filmowej ekranizacji "The Punisher" (1989) z Dolphem Lundgrenem, to zapraszam do pierwszej części tekstu:


Smacznego :v

"The Punisher" (2004) Reżyseria Jonathan Hensleigh

Po sukcesie komercyjnym "Blade'a" w 1998 roku filmy na podstawie komiksów Marvel'a pojawiały się dosłownie co chwila: "X-Men" (2000), "Spiderman" (2002), "Hulk" (2003) i wiele więcej. Przyszedł czas na wskrzeszenie postaci Punishera. 

Recenzja filmu "The Punisher" 2004, Thomas Jane

Mamy kolejną wersję powstania Pogromcy - Frank Castle (Thomas Jane) pracuje w FBI. Po spektakularnej akcji kontrolowanej sprzedażny broni odchodzi na emeryturę pozorując własną śmierć. W akcji jednak ginie syn bardzo wpływowego gangstera Howarda Sainta (John Travolta) i teraz zrozpaczony ojciec będzie szukał zemsty na Franku. 

Kiedy były agent FBI bawi się razem z cała bliższą i dalszą rodziną na plaży na imprezę wpadają zabójcy nasłani przez Sainta. Wszyscy zostają rozstrzelani na miejscu. Żonie Franka i ich synowi udaje się uciec na pobliskie molo, ale i tak zostają przejechani przez samochód. Frank, który przybył im pomóc zostaje zastrzelony i wrzucony do wody. Ale nie umiera - ukrywa się i po woli wraca do zdrowia. Kiedy po kilku miesiącach nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności za rzeź jego całej rodziny, Frank postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Wynajmuje pokój w zapyziałej dzielnicy, gdzie tworzy sobie bazę operacyjną. I od tego momentu wszystko już jest najgorzej, jak tylko mogło być.

Recenzja filmu "The Punisher" 2004, Thomas Jane"The Punisher" 2004, receznaj filmu, Rebecca Romijn | Zjadacz Filmów
 Recenzja Ffilmu "The Punisher" 2004, Ben Foster, Thomas Jane

Punisher mieszka na piętrze z atrakcyjną, ale zagubioną blondynką Joan (Rebecca Romijn), wiecznie przestraszonym grubaskiem Bumpo (John Pinette) i totalnie zagubionym w swojej głowie Davem (Ben Foster). Razem we czwórkę tworzą wspólna pseudo rodzinę wyrzutków - razem gotują, jedzą lody i tańczą. Trójka sąsiadów czuje ogromną więź z Punisherem i za wszelką cenę chcą mu pomóc. Razem wyglądają jak parodia "Czarnoksiężnika z krainy Oz". Może to nie jest dla wszystkich jasne, ale Punisher jest skurwielem, który myśli tylko o zemście i zabijaniu złych ludzi. Nie jest żartownisiem ani kochasiem, który w pół roku po pochowaniu trzech pokoleń swojej rodziny ma ochotę przelecieć cycatą blondynkę z naprzeciwka. Jest bezwzględnym zabójcą, a nie troskliwym misiem, który torturuje swoje ofiary lodem...lodem!

Przeciwnikiem Punishera jest Howard Saint - w tej roli beznadziejny i na szczęście mało pokazywany w filmie John Travolta. Ta postać jest po prostu tragiczna, niewyrazista i mdła. zdecydowanie nie nadaje się na przeciwnika Punishera - na pewno nie Travolta. Tak samo głupi wydaje się pomysł stworzenia sytuacji, w której Howard będzie myślał, że jego najlepszy przyjaciel (gej) sypia z jego żoną. Brawo Punisher - świetna zagrywka. Z każda kolejną minuta film robi się coraz głupszy. 

Punisher najpierw walczy z zabójcą-gitarzystą, który specjalnie dla niego napisał piosenkę i gra mu ją w kawiarni, a później mamy typowego rosyjskiego blondyna, ogromnego zbira ubranego oczywiście w marynarską koszulkę w biało-czerwone paski. Galeria łotrów w tym filmie wygląda jak żart a cały film jak kpina z Punishera. Mdły jest wątek miłosny i rodzinny, akcji jest za mało a jak już coś się dzieje, to rozczarowuje strasznie. Zupełnie nietrafiony pomysł ze scenariuszem, który jest zwykła kalką wszystkiego co już widzieliśmy. Kolejny chybiony pomysł to postać Punishera, który jest mięciutkim misiem z ogromnym serduszkiem i z czaszką na kamizelce. Gdyby nie ta czaszka, byłaby to historia jak każda inna. 

Typowy Rosjanin zabijaka albo gitarzysta-morderca to na pewno nie są godni przeciwnicy dla Pogromcy - wyglądają komicznie. Co prawda ciekawostką jest fakt, że Rosjanina zagrał zawodowy zapaśnik Kevin Nash, który wystąpił już wcześniej w ekranizacji komiksowej "Teenage Mutant Ninja Turtles II: The Secret of the Ooze", gdzie zagrał Super Shreddera.

Receznaj filmu "The Punisher" 2004, Thomas Jane, John Travolta | Zjadacz Filmów "The Punisher" 2004, Thomas Jane, Kevin Nash - recenzja filmu | Zjadacz filmów

Próbowano zrobić coś zabawnego, żeby każdy mógł się odnaleźć w tym filmie. Trochę żartów sytuacyjnych, oczek puszczonych do kamery - taka w sumie historia o poznawaniu ludzi na nowo a może i o wielkiej miłości po pochowaniu swojej całej rodziny. Wyszło beznadziejnie sucho i śmiesznie - na pewno nie zabawnie. "Punisher" (2004) to zupełna pomyłka - pomylono konwencję i komiksy. Historia jest słaba, wykonanie jeszcze gorsze a całość nie zasługuje na zapamiętanie. Straszne rozczarowanie i zawód. Typowe zgwałcenie mojej ulubionej postaci.

"Punisher: War Zone" (2008) Reżyseria Lexi Alexander

Na szczęście nie doszło do powstanie drugiej części Punishera - plany były już bardzo zaawansowane, ponownie w rolę Pogromcy miał się wcielić Thomas Jane, a jego przeciwnikiem miał być Jigsaw. Jak widać Bóg istnieje i nie dopuścił do kolejnego filmu, który sponiewierałby postać Punishera. Projekt przerodził się po pewnym czasie w film "Punisher: War Zone" a w rolę Pogromcy wcielił się Ray Stevenson. I wyszło świetnie. Film pojawi się pod szyldem Marvel Knightsto   część Marvel Comics skupiona na wydawaniu limitowanych serii komiksów z wyjątkowymi historiami dającymi do myślenia. To również nazwa oddziału Marvel Studios, która miała się zajmować produkcją mrocznych filmów z Uniwersum Marvela. Powstały pod tym szyldem dwa filmy - pierwszym był "Punisher: War Zone" i zupełna pomyłka jaką był "Ghost Rider: Spirit of Vengance". I na tym się skończyło. Ale na szczęście wyszło im bardzo dobrze z pogromcą.

Rezenzja filmu Punisher War Zone 2008, Ray Stevenson | Zjadacz FilmówReceznaj filmu "Punisher: War Zone" 2008 Wayne Knight, Ray StevensonRecenzja filmu "Punisher: War Zone" 2008, Dominic West, Ray Stevenson

Obeszło się bez całej łzawej historii Punishera - od razu przechodzimy do akcji i dostajemy to, w czym Pogromca jest najlepszy czyli strzelaniny i mnóstwo trupów. W postać Franka Castel'a wcielił się tym razem aktor idealnie pasujący do tej roli Ray Stevenson. Z zaczesanymi do tyłu włosami i białą czaszką na kamizelce rozprawia się z przestępcami. Jego głównym przeciwnikiem staje się szalony przestępca Cesare (Dominic West), którego twarz dostałą się do maszyny tnącej i do tej pory oszpecony każe siebie nazywać Jigsaw. Jemu będzie pomagał jeszcze bardziej szalony i żądny krwi brat "Loony Bin Jim" (Douge Hutchison). 

Cała fabuła skupia się w okół tego, że Punisher na jednej ze swoich misji zabija policjanta, który pracował pod przykrywką. Wiadomo, że Pogromca zabija tylko złych gości, więc ruszony wyrzutami sumienia postanawia pomóc wdowie finansowo a później nawet będzie musiał ją ochronić przed Jigsaw'em. W roli wdowy wystąpiła Julie BenzJest również w "War Zone" nawiązanie do pierwszego filmu z 1989 roku - przede wszystkim poznajemy Pogromcę po pięciu latach od momentu, kiedy wybrał swoją życiową drogę. Za Punisherem podąża Czarnoskóry agent Paul Budiansky (Colin Salmon), który jako jedyny wydaje się być zainteresowany złapaniem Pogromcy. Pod koniec decyduje się jednak pomóc Punisherowi, który musi uwolnić porwaną przez Jigsaw'a wdowę i jej syna. I tu są takie trzy główne podobieństwa do pierwszego filmu z 1989 roku

To jest zdecydowanie najlepsza część przygód Pogromcy - jest krwawa, brutalna i bezwzględna jak sam Frank. Dominic West w roli Jigsaw'a był świetny, chociaż trochę kojarzył się z Jokerem z filmu Tima Burtona. Nie brakuje akcji i strzelanin. Można się wkręcić, ponieważ akcja rzadko kiedy zwalnia. A sam Ray Stevenson w roli "Punishera" jest rewelacyjny - na reszcie oddano sprawiedliwość postaci Pogromcy na dużym ekranie.

Plakat Punisher War Zone 2008 - recenzja filmu | Zjadacz FilmówPlakat Punisher War Zone 2008 - recenzja filmu | Zjadacz Filmów

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Borgman" (2013) Czyli Holenderskie Kino Niepokoju | Recenzja Filmu

Catwoman (2004) | Halle Berry Jako Kobieta Kot Wyrzygana Przez Komputer | Recenzja filmu

Porażki "Ghost Ridera" Na Dużym Ekranie, Czyli Nicolas Cage i Jego Głupie Pomysły | Recenzja Filmu