Demolition | Destrukcja (2015) | Jake Gyllenhaal Burzący Swoje Życie | Recenzja Filmu

Jake Gyllenhaal imponuje mi od dłuższego czasu, po jego kreacjach  w Labiryncie (2013) oraz w Wolnym Strzelcu (2014) z ogromną nadzieją czekam na każdy kolejny film w którym zagra. O Destrukcji nie słyszałem nic wcześniej, film przeszedł bez echa i wpadłem na niego przeglądając sobie filmografię Gyllenhaala i wiedziałem, że muszę go obejrzeć jak najszybciej, co też uczyniłem.

Demolition Dekonstrukcja 2015 Jake Gyllenhall | Zjadacz Filmów


Reżyserem Destrukcji jest Jean-Marc Vallée, którego możecie kojarzyć chociażby z Oskarowego filmy Dallas Buyers Club (2013). Mnie osobiście film Witaj w Klubie znudził i jedyne co mi po nim zostało to poczucie straconego czasu. Nie zachwyciły mnie kreacje Matthew McConaughey i Jareda Leto, nie znalazłem w tym filmie absolutnie niczego dla siebie. Tego samego z pewnością nie powiem o Destrukcji, ponieważ film zrobił na mnie duże wrażenie i chociaż obejrzałem go już ponad dwa tygodnie temu, to obraz w mojej głowie pozostał żywy i jeszcze przez jakiś czas będę o nim myślał.


Davis Mitchell czuje się oszukany przez automat z przekąskami ustawiony w szpitalu, który nie wydał mu paczki M&M'sów, za które zresztą zapłacił. Postanawia napisać list reklamacyjny do firmy, do której należy ta maszyna, a robi to z dwóch powodów. Po pierwsze w tamtym momencie był wyjątkowo głodny i miał ochotę na te M&M'sy, a po drugie 10 minut wcześniej w wypadku samochodowym w którym brał udział zginęła jego żona. Poprzez serię szczerych do bólu listów poznajemy historię Davisa, który do tej pory prowadził bardzo zorganizowane, poukładane i z pozoru szczęśliwe życie.

Codzienna pobudka o 5:30 rano, podróż pociągiem z teczką pod pachą do firmy zajmującej się finansami, której właścicielem jest jego teść, powrót do domu i tak cały czas. Po śmierci żony Davis zdaje sobie sprawę, że wokół niego jest mnóstwo pięknych i ciekawych rzeczy, których wcześniej nie dostrzegał. Chcąc lepiej zrozumieć otaczający go świat postanawia rozebrać wszystko na części pierwsze, zrozumieć co jest najważniejsze i poskładać od nowa - dotyczy to tak samo urządzeń biurowych jak i jego życia, w szczególności tragicznie zakończonego małżeństwa. 

Po wielu latach budowania swojego fałszywego szczęśliwego życia Davis zaczyna odczuwać największą przyjemność w niszczeniu rzeczy. W ten sposób próbuje na nowo ustawić w swoim życiu hierarchię wartości i zerwać ze wszystkim, co podtrzymywało fałszywy obraz jego życia. Okazuje się również, że jego listy trafiały do Karen Moreno (Naomi Watts), która na co dzień pracuje w firmie do której należy automat ze szpitala a poza tym próbuje wychować swojego 15 letniego syna. Karen kontaktuje się z Davisem i między nimi nawiązuje się bardzo wyjątkowa relacja.
Recenzja filmu Dekonstrukcja 2016 Jake Gyllenhaal | Zjadacz Filmów

Największym atutem Destrukcji jest obsada, przede wszystkim Jake Gyllenhaal i partnerująca mu Naomi Watts stworzyli bardzo prawdziwe kreacje. Chris Cooper w roli teścia Davisa był świetny jak zawsze, a na uwagę zasługuje również Judah Lewis, który bardzo dobrze wpasował się w rolę piętnastoletniego zbuntowanego i mocno zagubionego amerykańskiego nastolatka. Poza tym przyjemne zdjęcie i dopasowana muzyka świetnie uzupełniają opowiadaną historię. Moim największym zarzutem w kierunkiem Destrukcji jest to, że momentami za bardzo powiela schematy. Tak bywa, kiedy na warsztat bierze się historię męża, który musi sobie radzić po śmierci żony w wypadku samochodowym, z którego sam wyszedł bez szwanku. Jeżeli oglądaliście już kilka takich filmów, to zakończenie was specjalnie nie zaskoczy. Na szczęście Destrukcja nie  skupia się na dochodzeniu do prawdy i odkrywaniu drugiego życia żony Davisa, tylko na głównym bohaterze i jego relacjach z nowo poznaną kobietą, jej dzieckiem i rzeczywistością, którą dopiero zaczął naprawdę dostrzegać.

Destrukcja jest filmem o procesie odkrywania siebie i świata na nowo, o zderzeniu z mało przyjemną rzeczywistością i o przyjażni. To zdecydowanie nie jest film o radzeniu sobie ze stratą bliskiej nam osoby, ponieważ Davis po śmierci żony nie czuje absolutnie nic, a z każdym kolejnym dniem zdaje sobie sprawę, że w ogóle nie znał kobiety którą poślubił. Destrukcja jest filmem raczej ciężkim, chociaż nie zabrakło miejsca na kilka naprawdę zabawnych scen. Śmierć żony jest dla Davisa wyjątkowo zimnym prysznicem, którego krople spadają tez na widza i zmuszają do zastanowienia się nad swoim życiem i swoimi decyzjami. Lubię filmy, które zmuszają do myślenia i wywołują takie emocje i refleksje, które towarzyszą mi jeszcze jakiś czas po seansie. Warto czasami zajrzeć w głąb siebie i rozejrzeć się po swoim otoczeniu, chociaż to co znajdziemy może być bardzo nie przyjemnie. Ale może być również oczyszczające i może to być impuls, żeby zmienić swoje życie i zacząć dostrzegać rzeczy, które przestały mieć dla nas znaczenie.

Przypomniał mi się przy tej okazji film z Gyllenhaalem, o którym pisałem dawno temu, Smacznego:

Jake Gyllenhaal w filmie Dekonstrukcja 2016 | Zjadacz Filmów

Komentarze

Świetny artykuł, miło jest czytać tak dobrze napisane wpisy, czekam na kolejne :D Pozdrawiam.

Popularne posty z tego bloga

"Damien: Omen II" 1978 | "Omen III" 1981 | "Omen: 666" 2006 | Recenzja Filmu

"Hwayi: A Monster Boy" (2013) Czyli Krwawe Kino Familijne Prosto z Korei | Recenzja Filmu

"Falling Down / Upadek" (1993) Czyli Michael Douglas Bierze Sprawy w Swoje Ręce | Recenzja Filmu